#seansniezwyczajny nr…

28 maja 2020

#seansniezwyczajny nr 116-119

Znowu miesiąc przerwy, znowu skromnie i z biegu. Jakoś nie mam szczęścia do trafiania perełek, ale coś tam ciekawego wpadło. 🙂

116) Konwojent / Le convoyeur (2004)

Nie wiedziałbym o tym filmie, gdyby gdzieś mi nie mignęło, że Guy Ritchie będzie robił remake tegoż. Więc zanim facet znowu coś spierdoli, uznałem, że trzeba obejrzeć. 🙂

Alexandre Demarre, facet z oczywistą depresją i innymi problemami zatrudnia się w firmie kurierskiej, która ma jeszcze większe problemy niż on. Konwoje Vigilant napadnięto kilka razy w krótkim czasie, ich załogi wymordowano. Firma ma być wykupiona, a pracownikom płaci grosze. Z jednej strony Demarre pasuje jak ulał do pozostałej bandy czubów i przegrywów, z drugiej coś tu konkretnie nie gra…

„Konwojent” to film pełen sprzeczności. Z jednej strony ewidentny skromny budżet +- $ 4 mln, z drugiej gwiazdy francuskiego kina: Dupontel, Dujardin i Berléand. Zaczyna się trochę jak tania inspiracja „Taksówkarzem”, ale z biegiem czasu widać, że zupełnie nie o to chodzi. Całkiem niezły thriller na luźny wieczór.

6+/10

______________________________________________________________________________________________________________

117) Sputnik (2020)

Hamburgery od lat (pewnie ze 20) nie potrafią nakręcić porządnego alien horroru, więc ruskie zakasali rękawy i dostarczyli. Udało im się jak rzadko kiedy. Chociaż kto widział trailer może być troszkę rozczarowany różnicą między zapowiedzią a końcowym produktem.

Misja powrotu 2 kosmonautów nie przebiega zgodnie z planem, jeden ginie, drugi ląduje w tajnym ośrodku na przymusowej kwarantannie. Żeby dowiedzieć się, co dokładnie jest z nim nie tak, wojsko sprowadza z Moskwy panią naukowiec. Jak to dalej się rozwinie nie będę spoilerował. Napiszę tylko, że film potrafi zaskoczyć i warto dać mu szansę, bo ogląda się raz dwa. Od strony wizualnej jest bardzo ładnie, bardzo minimalistycznie, czuć klimat tajnej ruskiej placówki za głębokiej komuny ( akcja dzieje się w 1983). CGI są jak najbardziej poprawne i nie rażą. Nikt na kanapie nie podskoczy, ale włosy mogą się zjeżyć. 🙂

7-/10 tylko finał psuje całość, jest wyjątkowo fatalny, ale to tylko kilka minut kontra 3/4 solidnego alien horroru.

pokaż spoiler ps. jak oglądałem napisy były tylko eng z translatora, można było zrozumieć kontekst i nic więcej, nie wiem, jak jest teraz

_______________________________________________________________________________________________________________

Szybkie rozliczenie z dwoma horrorami, na które czekałem, a które okazały się kaszaną

118) The Lodge / Domek w górach (2019)

Meh. Zwiastuny zapowiadały konkretną, ciężką psychodramę i szaleństwo. Wyszedł arthouse’owy bełkot o religijny obłędzie, turbo przewidywalny i bez krzty napięcia. Tyle, że ładny. No i początek robi wrażenie, ale po najdalej 25 minutach wszystko trafia szlag.

3/10

119) 8: A South African Horror Story / the soul collector (2019)

Spodziewałem się czegoś na miarę cenionych przeze mnie „Tumbbad” albo „Vuelven”, tj. znanego motywu wykręconego przez inne, lokalne podania czy mity. Zamiast tego mity są standardowe jak w hambugerskich horrorach ze studenciakami w lesie, motyw ograny do bólu, jeszcze bardziej dobity przez wyłożenie kart na stół praktycznie na początku seansu. Wyszedł nudny, wtórny miks, który nie ma siebie innego pomysłu niż „opowiem taką historyjkę”. Szkoda.

3/10

#seansniezwyczajny #horror #scifi #sciencefiction #alien #film #ogladajzwykopem

SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU

No Comments

Comments are closed.