#seansniezwyczajny nr 97 97)…

10 listopada 2019

#seansniezwyczajny nr 97

97) „Samuraj/ Le Samouraï 1967

Po wykonaniu zlecenia płatny morderca zostaje aresztowany razem z wieloma innymi podejrzanymi. Mimo, że wychodzi na wolność, policja nadal go podejrzewa, zleceniodawcy również nie są zadowoleni.

Ech, nie robią już takich filmów. Prosta historia, którą od czasu premiery maglowano setki, jeśli nie tysiące razy, ale tak jak kręcił Jean-Pierre Melville nie kręci nikt. Właśnie obejrzałem drugi raz i poraża mnie jak precyzyjnie i finezyjnie nakręcono ten film. Melville to legenda francuskiego kryminału noir, zresztą nie tylko francuskiego. Dzięki jego filmom później powstały takie arcydzieła jak choćby „Gorączka” Manna z Pacino i De Niro. Jakby zapytać się największych żyjących legend kina gangsterskiego o ich inspiracje JPM będzie jedną z nich.

W jego światach panują proste zasady, których złamanie karane jest bardzo surowo. Kiedy wypełnić te światy bohaterami z własnymi kodeksami i nie kłaniającymi się nikomu,, wiadomo, że konflikt będzie trwał do samego końca.

Bohater „Samuraja” Jeff Costello jest wzorem płatnego zabójcy: introwertyczny, cichy samotnik (w filmie odzywa się ledwie kilkanaście razy), precyzyjny jak szwajcarski zegarek, zawsze przygotowany. Ale kiedy 2 siły sprzymierzą się przeciw niemu, jego umiejętności mogą nie wystarczyć. Zasady świat swoją drogą, zasady Costella swoją, a kontrola, którą „oni” chcą mu odebrać ma największą wartość.

Niesamowite jak to pokazano. Każdy kadr, ujęcie, zbliżenie i każda nuta dopełnia historię postaci równio mocno, jak akcja i dialogi. Z jednej strony minimalizm, bo akcji nie ma za dużo, z drugiej każda scena kipi od pozawerbalnych treści.

9/10 poezja kina.

SPIS FILMÓW KIEDY NIE MIAŁEM JESZCZE TAGU

#film #noir #ogladajzwykopem

No Comments

Comments are closed.