Okropna Młoda…

11 marca 2021

Okropna Młoda Kobieta.

Rozumiem sam zamysł – film miał się wpasować w zachodnie trendy feminizmu, matriarchatu oraz ruchu #metoo, pokazywać silną, wyemancypowaną, odważną i bezkompromisową kobietę z zasadami, iście anielskim kompasem moralnym. I o ile odbiorczyniami miały być feministki, to film się udał, nawet powiem więcej – one będą tą produkcją zachwycone.

Niestety, wszyscy inni raczej nie.

Co mi się nie podobało? Jestem pewien, że ten film powstawał z tezą, czego nie cierpię, bo wtedy już od początku wiemy właściwie gdzie zmierzamy i spodziewamy się tego, że twórca będzie chciał wszelkimi możliwymi sposobami uargumentować swoją narzuconą z góry tezę, najczęściej ze szkodą na scenariuszu i filmowej logice. W tym konkretnym przypadku reżyserka wykłada kawę na ławę już w pierwszych minutach filmu, posługując się szkodliwymi i nieprawdziwymi, ale mającymi duży poklask w niektórych środowiskach hasłami, utartymi stereotypami, wyświechtanymi kliszami:
– wszyscy mężczyźni są źli, nie mają empatii, tylko czekając, by wykorzystać niewinną kobietą
– faceci myślą tylko o seksie, zdradzają i imprezują
– nawet, jak facet wydaje się spoko, to tylko pozory – tak naprawdę jest taki sam jak inni (patrz: kochaś głównej bohaterki)
– kobieta musi poświęcić wszystko, by w iście heroiczny sposób odegrać się za wszystkie doznane krzywdy
– główną rozrywką facetów jest gwałt, jest to naturalne i akceptowalne w społeczeństwie

Jest to wszystko w tym filmie maksymalnie przerysowane i przejaskrawione, główna bohaterka jest idealizowana (pic rel, SPÓJRZCIE AUREOLA TA KOBIETA JEST ŚWIĘTA!!!1), rodzice trują jej dupę, ale ona wie, że działa w imię „stanu wyższej konieczności”, że ma przed sobą uświęcony cel, który musi wypełnić. Oczywiście reżyserka zdaje się ignorować fakt, iż nie każdy musi wierzyć na słowo kobiecie – zwłaszcza w dobie dzisiejszych fałszywych oskarżeń o molestowanie czy gwałt, które potrafią ruinować ludziom życia i grzebać kariery, a kobieta, która takie oskarżenie wystosowała nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Słowa potrafią czasem więcej niż czyny.

Z plusów – na pewno film jest dobrze nakręcony, pochwalić należy też grę kolorów (jest trochę cukierkowo, ale ja lubię produkcje utrzymane w takiej stylistyce), świateł i niezłą ścieżkę dźwiękową. Główna rola Mulligan też bez zarzutu czysto technicznie.

Na tym pozytywy jednak się kończą. Dla mnie to film przekłamany, skrajny i napisany pod tezę.

#film #recenzja #blackpill #kino #filmnawieczor #filmy #kultura #rozrywka

No Comments

Comments are closed.