Gilels gra ( tkwi w tym pewne…

9 września 2020

Gilels gra ( tkwi w tym pewne uproszczenie, bo to już jest nieco więcej niż gra) Bacha.
Chyba za rzadko tym spamuję
Dzisiaj znowu on the loop przez 2h

Gdyby Gilels był zaklinaczem węży i szukałby nowych , osobiscie nauczylbym się udawać węża i byłbym pierwszym kandydatem. Jeśli trzeba, byłbym też drugim, trzecim i czwartym kandydatem. Jeśli by nie wyszło, to byłbym wiklinowym koszem, w którym siedzą te węże. Jeśli to by nie wyszło, to byłbym żebrakiem, który pociska z buta za Gilelsem po całym świecie.

Puśćcie mi to preludium w nocy, to zapomnę, że powinienem się położyć. Puśćcie mi to preludium, gdy trzymam w ręku szklankę, to zapomnę, że powinienem ją trzymać.
Puśćcie mi to preludium, gdy jadę samochodem, to się rozbiję.

Legendarne nagranie. Nie dlatego, że jest wyjątkowo genialne – just Gilels being Gilels, bo Gilels grywał Bacha Silotiego setki razy na okazję różnych encore’ow i pewno nie gorzej niż tutaj – chodzi o to, że tutaj ktoś to wreszcie zarejestrował ; geniusz Gilelsa w znośnej jakości i w audio-video.

Zwraca uwagę fakt, że nikt jeszcze nie użył tego wykonania tego utworu w jakimś wielkim hollywoodzkim romansie.
Jeszcze.

Warto przesłuchać już choćby po to, że gdy już jakiś hollywoodzki dzban to wykorzysta, to to wykonanie nie będzie wam się kojarzyć z twarzą płaczącej na planie filmowym celebrytki ( zmieniają się co 5 minut, była Stone, byla Robbie, teraz chyba Ronan?, sry nie nadążam), tylko kojarzyć będzie się z Gilelsem, tak jak się to należy.

#muzyka #bach #gruparatowaniapoziomu #emocje #rosja #hollywood #film

No Comments

Comments are closed.