#film #psy #kino Jako wierny…

21 stycznia 2020

#film #psy #kino

Jako wierny fan Piesków zawitałem wczoraj do kina (BTW, wiecie, że istnieją kina, w których puszcza się filmy bez reklam? ( ͡° ͜ʖ ͡°)) jak tylko skończył się weekendowy szał i dało radę zdobyć przyzwoitą miejscówę. Przespałem się po seansie i teraz można elegancko napisać kilka opinii z pozycji zapaleńca tematu – postaram się bez spoilerowania.

1. Za cholerę nie wolno się posiłkować ocenami tzw. ekspertów z koziej dupy.
2. PSY 3 trzeba oceniać dwojako, jako normalny film sensacyjny i jako kontynuację epopei ( ͡° ͜ʖ ͡°)
3. W obu przypadkach dzieło broni się co najmniej przyzwoicie, choć nieco bardziej w drugim kontekście.
4. Nie można nastawiać się na kopię klimatu sprzed ćwierćwiecza, w końcu mamy inny świat. Mimo wszystko Pasikowski próbuje dać tyle dobrego ile się da.
5. Jest dość wiarygodny, tzn. wszystko jest w miarę spójne i nie ma motywów fantastycznych pt. zabili go i uciekł.
6. Fabuła dość satysfakcjonująca, można na siłę doczepiać się, że powinna być inna. Powiedziałbym, że jak na oczekiwania, dość oryginalna. Na pewno 100 razy lepsza od Pitbulla tego samego reżysera.
7. Trzeba się przygotować na to, że pierwsza połowa jest nostalgiczna i dość niemrawa, żeby nie napisać – nudnawa. Za to druga część całkowicie rekompensuje, sensacja pierwszoligowa.
8. Postaci w filmie nie są przejaskrawione. Na duży plus Maurer, który na dzień dobry niewiele ma z Maurera z ostatniego spotkania z Sawczukiem, idealnie odwzorowany Nowy, Dorociński to wierna kopia samego siebie z serialowego Pitbulla, co w zasadzie nie przeszkadza a nawet pasuje, bo jest zwyczajnie wiarygodny.
9. W porównaniu do modnego ostatnio Irlandczyka, PSY 3 wypadają o niebo lepiej, ponieważ Pasikowski nie silił się na sztuczne odmładzanie głównych postaci. Linda i Pazura grają porządnie i naturalnie, jako dziadkowie nie robią z siebie wyczynowców.
10. Bardzo porządne sceny strzelanin i w ogóle praca kamery. Widać, że Pasikowski nie schował się w skorupie z zeszłego wieku, tylko elegancko nadąża z odpowiednią dynamiką obrazu.
11. Co jest dla mnie dość istotne, to że nie do końca można samemu uznać, która z postaci jest bardziej tragiczna. Każda ma inny problem życiowy, nie ma tu ani grama upiększenia i dania choćby minuty oddechu dla każdego z nich. Wręcz przeciwnie, Pasikowski z każdym kolejnym kadrem dokręca każdemu śrubę na ile tylko można.
12. Na koniec, kapitalny spin-off związany z postacią Wolfa. Mnie, jako fana, wbił w fotel.

Ocena końcowa musi być dobra, choć oczywiście bez przesady, solidne 7/10 i to bez wbijania się w sentymenty. Jeśli ktoś idzie na film żeby obejrzeć film, pewnie tyle nie da natomiast jak ktoś zechce go obejrzeć z perspektywy kontynuacji, na pewno się spodoba.

Podziękował za uwagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No Comments

Comments are closed.