Armia umarłych Zacka Snydera…

27 maja 2021

Armia umarłych Zacka Snydera (2021). Jaki to straszny crap, jakie to jest złe i słabe! Teoretycznie połączenie heist movie i zombi brzmi ciekawie, ale tylko brzmi. Snyder zepsuł niemal wszystko co w takim filmie można zepsuć.

Ale zacznijmy od pozytywów. Pierwsza to sposób w jaki zastąpiono jednego z aktorów, oskarżonego o molestowanie nieletnich. Film kręcono 2 lata temu, a dokrętki z aktorką, która grała na greenscreenie już w postprodukcji i tego naprawdę nie widać! Wyszło świetnie.

Druga to muzyka. Junkie XL dał radę i świetnie wpisał się w klimat filmu, ratując go jako tako. Fajne, tajemnicze brzmienia, są bębny, syntezatory, churki i wszystko to co w muzyce kina akcji miało by być. I tam gdzie powinno być. Gdyby ten film dało się oglądać.

Trzecia to tygrys zombie i sami zombi, przedstawieni w naprawdę fajny sposób. Do efektów też nie można się przyczepić, jest czasami epicko, krwawo i po prostu cool, gdy czasem coś było widać.

A czwarta to rola Bautisty, który świetnie daje sobie radę w scenach dramatycznych, co bardzo ciekawie wypada w połączeniu z jego posturą, i ogólnie tym, że jest zawodowym zapaśnikiem. Zresztą bardzo lubię go za rolę Draxa w Strażnikach galaktyki. Szkoda, że jego postać została zmarnowana.

Bo w tym filmie gówno widać! Muszę użyć takiego określenia, bo ten film po prostu męczy! Zwyczajnie i zupełnie niepotrzebnie jakieś 85% scen jest z rozmyciami i gubieniem ostrości. I nie chodzi tu o głębię ostrości, w niektórych przypadkach dało by się uzasadnić. Tu normalnie wszystko jest nie ostre i jeżeli coś akurat jest, to wygląda jakby to był przypadek. Dosłownie!

Nagminne, notoryczne świecenie w kamerę jakimiś światłami, flarami i czym się da. Flary są fajne, choć oczywiście nie na sposób realizowany nieraz przez Jar Jar Abramsa, ale tu nie miały one usprawiedliwienia.

Koszmarnie trzęsąca się kamera. I to znów w sposób, który wygląda nie jakby było to zrobione profesjonalnie, ale tak, jakby ktoś zapomniał włączyć stabilizację obrazu.

Ten film jest ZA DŁUGI. Ja wiem, że to Snyder i ostatnio wypuścił czterogodzinną wersję Ligi sprawiedliwości, ale z tego filmu można by spokojnie wyciąć godzinę, bo trwa prawie dwie i pół, i wyszło by mu to tylko na dobre, ale się go nie da oglądać!

Teraz wątek heist movie, mamy bandę dziwaków (Legion samobójców 2?), którzy mają się dostać do sejfu w kasynie, na terenie Las Vegas, który jest opanowany przez zombie. Samo planowanie to dosłownie kilka minut. Ot tu jest kasyno (zleceniodawca użył makiety budynku!), tu jest sejf, włazimy, a potem się zobaczy. Jest coś o zabezpieczeniach, ale dosłownie jedno zdanie i to tyle.

Ten film jest niepotrzebnie przegadany, dialogi są miałkie i opowiadają to, co film powinien pokazać. Kalki, kalki, kalki! Grrr. Mimo tego, że byłam ciekawa jak to się skończy (choć w sumie wiadomo kto przeżyje na pewno), to wyłączyłam film po godzinie, bo czułam się fizycznie zmęczona. Nie będę się nawet durnoty fabuły czepiać, choć zwykle to robię, ale raz to miał być blockbuster z zobie i akcją (której jest za mało, oczywiście jak coś widać!), a dwa… nie no, szkoda klawiatury.

2/10 i to naciągane głównie za muzykę i efekty. Zdecydowanie odradzam, chyba, że będziecie w takim stanie upojenia alkoholowego, że musicie mrużyć jedno oko, żeby złapać ostrość, to może wtedy.

#film #kino #netfix i NIE #ogladajzwykopem !

No Comments

Comments are closed.