W momencie, gdy na…
Film / 27 stycznia 2021

W momencie, gdy na kontynencie amerykańskim postawił nogę biały chad, każda Indianka za cenę honoru postawiła sobie popuszczenie mu szpary. Nawet indianski chad Kocoum, narzeczony Pocahontas, nie mógł konkurować z świeżością jaką dostarcza zagraniczny pisior.. Kocoum jest wojownikiem i indiańskim patriotą, doskonale zdaje sobie sprawę czym zakończy się biała kolonizacja czego nie dostrzega propacyfistyczna Pocahontas zarzucając mu stulejarstwo i rasizm (albo dostrzega ale celowo chce mieć więcej białych chadów do dupczenia). Wkurzony Kocoum chce zabić białego chada, ale sam zostaje zabity. Czy Pocahontas martwi się tym że jeden z najlepszych wojowników jej plemienia zostaje zabity? Nie, ma gdzieś swoje plemię i jego przyszłość, pewnie cieszy się że ktoś zdjął z niej odpowiedzialność i nareszcie może skakać po chadzie bez żadnych konsekwencji. Szef plemienia jest na początku wkurzony, że przez swędzenie piczy stracił najlepszego wojownika i chce wypowiedzieć wojnę białym kolonistom, ale Pocahontas swoją pacyfistyczną, lewacką gadką przekonuje go że należy żyć w zgodzie i wąchać kwiatki. Stary cuck się zgadza, a resztę historii znamy (rezerwaty indiańskie, Szlak Łez itp) Czy można Pocahontas porównać do typowej polki z XXI wieku? Nie bardzo, Pocahontas nadal dupczyła się z chadem, polka wydupczy nawet zakolaka z krzywą mordą i 170cm, byleby był z innego…