Żółty szalik Mocny polski…
Film / 5 stycznia 2021

Żółty szalik Mocny polski film z 2000r. o alkoholizmie Bierzcie i oglądajcie z tego wszyscy! https://drive.google.com/drive/folders/1FDq9SrFAjvvnVg5cUbq2cHJ5fTM9LurR?usp=sharing #polskifilm #polskiefilmy #polskiekino #film #filmy #filmnawieczor #filmyonline #filmpolski #alkohol #alkoholizm

#maratonfilmowy 29712 – 1=…
Film / 5 stycznia 2021

#maratonfilmowy 29712 – 1= 29711 Stanley Kubrick, Barry Lyndon, 1975 Ocena: ★★★★★★★★★☆ Opisowi towarzyszą spoilery Pierwsze, co rzuca się w oczy, to fakt, że film jest dopieszczony wizualnie. Dochowano ogromnej dbałości o detale w scenografii. Dość powiedzieć, że Kubrick postanowił go zrealizować, mając do dyspozycji jedynie źródła światła z epoki, bez współczesnego oświetlenia. Pomysł spalił na panewce: w niektórych ujęciach musiano posiłkować się reflektorami, ale intencja jasna. Widać, że pomysły na poszczególne kadry były metodycznie przemyślane. Statyczne ujęcia, znak kina lat ’70, gdzie występowały znacznie częściej, niż obecnie. Kadry często przypominały obrazy – i to raczej nie z gatunku tych barokowych – niż film: wszystko w jednym miejscu. Zwłaszcza powtarzające się seny podpisywania wszelakich dokumentów wyglądały, jak gdyby dokonywane były nie przez żywe postaci, a figury woskowe, co korespondowało wyraźnie z powyższym zamysłem. Ujęła mnie rezygnacja z planu amerykańskiego przy niektórych dialogach. Np. przy pierwszym spotkaniu Barry’ego i Chevalier -– ujęcia były wprost na twarz to jednego, to drugiego mężczyzny. Takie pierwszoosobowe spojrzenie pozwala lepiej się wczuć w bohaterów sceny. Dobrze, też że statyczności nie trzymano się jak pijany płota. Koronnym przykładem bójka z lordem Bullingdonem czy próba samobójcza lady Lyndon, gdzie zgrywało się to ze spokojnym głosem narratora. Lubię…

【 Wpis nr 343 】 Idąc za…
Film / 5 stycznia 2021

【 Wpis nr 343 】 Idąc za ciosem, dziś do cyklu # zlotaeravhs wrzucam kolejną komedię sf o kosmitach, tym razem z Giną Davis, Jeffem Goldblum’em i młodym Jimem Carrey’em, dodatkowo wypełnioną muzyką, piosenkami z lat 80-tych.. „Ziemskie dziewczyny są łatwe” (Earth Girls Are Easy, 1988) „Trzej futrzani kosmici – niebieski Mac, żółty Zeebo i czerwony Wiploc (Goldblum, Carrey, Wayans) – podróżują statkiem kosmicznym. Minęło wiele czasu, odkąd widzieli jakąś kobietę. Akurat wtedy zaczynają odbierać audycje telewizyjne, w których pokazywane są ludzkie kobiety. Kosmici są podekscytowani tymi „bezwłosymi”, kształtnymi stworzeniami, a kiedy odkrywają, że transmisja pochodziła z planety Ziemia, postanawiają tam polecieć. Tymczasem gdzieś w Kalifornii, nad basenem opala się (w bikini) Valerie (Gina Davis), dziewczyna pracująca w salonie kosmetycznym. Nagle w jej basenie ląduje awaryjnie statek kosmiczny, z którego wychodzą trzy włochate stwory. Okazują się nimi trochę fajtłapowaci kosmici, którzy przylecieli tu na podryw… Aby ukryć kosmitów, Valerie zawozi ich do salonu, gdzie po kilku zabiegach kosmetycznych bohaterowie okazują się atrakcyjnymi, ludzkimi mężczyznami. Valerie i jej kosmiczni przyjaciele wychodzą imprezować w nocnych klubach w Los Angeles, gdzie ich wygląd, atletyczność i niewiarygodnie długie języki szybko przyciągają wzrok każdej obecnej tam kobiety. Nie ominie ich też policyjny pościg i areszt……

Dla mnie ta scena jak Władziu…
Film / 5 stycznia 2021

Dla mnie ta scena jak Władziu pije wódke i widać na nim ten pot, ten skwar na polu i te świerszcze w tle to jest poprostu mistrzostwo #film #chlopakinieplacza